18 stycznia 2023

 Ja lubię deszczowe dni, mimo że nie mogę wtedy wychodzić ze swoimi kijkami. Ale lubię deszcz. To co jest dziś od rana nie mieści się w moim prywatnym pojmowaniu deszczowej pogody. Od rana mży, siąpi, wilgotnieje a chwilkę nawet śnieży. Spróbowałam po śniadaniu spaceru, ale okulary utrudniały widoczność,  ja miast się cieszyć to czułam frustrację. Tak źle na mnie działa taka nieokreślona deszczowość. Zresztą, ta deszczowość spotęgowała we mnie wspomnienia sprzed kilku dni. Mój syn odzywa się do mnie trzy razy do roku, na imieniny, na urodziny i na dzień matki. Taka jego wola. Tym bardziej zdziwił mnie sms od niego. Kiedy jednak zobaczyłam zdjęcie zrobiło mi się smutno. Była to klepsydra informująca, że nie żyje moja koleżanka z pracy. W moim wieku. Przepracowałyśmy razem 16 lat. Za młoda na odejście. Nastroiło to mnie bardzo źle. No bo ja też nagle mogę opuścić ten ziemski padół. A ja tak kocham życie. Nawet jak ono daje mi popalić, jak czuję niesprawiedliwość w tym co się w nim dzieje. Wiem, że nieuchronnie zbliżam się do odejścia. Tylko czy nie jest ważne, że ja je kocham i chcę by trwało jeszcze długo? Nie mam na nie wpływu, więc każdy dzień jaki dane jest mi przeżyć, uczy mnie pokory. Ziemskie sprawy załatwiłam, więc nie boję się, że zostawię po sobie bałagan. Zastanawiałam się dlaczego odeszła, ale nie mam kogo zapytać, uciekłam z tamtego życia, zakopałam prawie wszystkie znajomości, nie udzielam się na social mediach, choć konto na fb posiadam. Jeśli chorowała, cierpiała to może dobrze. Nie mam odpowiedzi, więc zostały mi po niej różne wspomnienia.

Smutny ten dzień, smutny i nostalgiczny.

12 stycznia 2023

 No i sieć wróciła. Mój laptop ponoć śmiga niczym ja młódka. Haha.

W poniedziałek zawiozłam laptopa do mechanika. Zawiozłam do firmy którą jako pierwszą wynalazłam w necie. Pan nad wyraz miły, komunikatywny i chętny do wyjaśnień. Niech się dzieje wola, tak sobie pomyślałam. Zleciłam panu wykonanie wszystkiego co konieczne, by pochodził mi jeszcze jakieś kilka lat. Potem w telefonie poszukałam opinii klientów. Opinie jak to opinie. Nie ma kogoś takiego co by wszystkim dogodził. Co ma być to będzie. Dziś odebrałam laptopa ze zmianami jakie fachowiec wprowadził. Inna grafika, inne bieganie po stronach. Nowe nie przypomina starego. Najważniejsze że po włączeniu zadziałał jak być powinno. Powolutku poszperałam, pobiegałam, pologowałam, pozapisywałam. Działa i to pod moimi palcami. Super. Pozostało jeszcze poszukać w tej nowości możliwości pisania. Znajdę i to będzie wszystko to co było w starym. Ciekawe co i jakie możliwości znajdę w tym nowym. Zapłaciłam 580 złotych. Nie wiem czy to mało czy dużo. Gdyby wycenił na więcej też bym zapłaciła. Jak pochodzi mi kilka lat to pewnie kupię wtedy nowy sprzęt, ot taka kolej rzeczy. Ale to daleka przyszłość. Najważniejsze że opanowałam i obswoiłam tę nową jak dla mnie 10.

Pogoda iście wiosenna. Dziś słonecznie i pięknie, wczoraj też a wcześniej różnie. Mimo że nie lubię zimy i brak śniegu mnie nie dołuje, to jednak czekam na biel.

05 stycznia 2023

 Od jakiegoś czasu, chyba od kilku miesięcy, na moim komputerze pojawia się ostrzeżenie że po 10 stycznia nie będzie aktualizacji. Jako żem ciemna w sprawach technicznych, myślałam zasięgnąć rady młodych. Oni jednak czasu nie mają, a ja stwierdziłam, że w nowy roku się tym zajmę. Sama, a co, przecież koniec języka za przewodnika. Mój system na komputerze to windows 8.1 i tego właśnie tyczą się te komunikaty. Usiadłam zatem przed monitorem i poszukałam firmy która zajmuje się sprawami komputerowymi. Dziś zadzwoniłam. Zasięgnęłam języka co lepsze, modernizacja czy kupno nowego laptopa. Stwierdzono, że z tym modelem, z taką pracą na nim jak moja, wystarczy przeinstalować na dziesiątkę, ciut ulepszyć i pośmigam jeszcze ze trzy cztery lata. Koszt takiego przedsięwzięcia to około 700-800 złotych. Zawsze mniej niż nowy laptop a na te kilka lat to nie tak drogo. W przyszłym tygodniu zawiozę sprzęt. Trzy cztery dni i będzie jak nowy. A w międzyczasie musi mi wystarczyć internet w telefonie.

Rok zaczął się normalnie, nic nowego. Jak nie spałam spokojnie w nocy tak nadal nie śpię. Nie pamiętam kiedy spałam w nocy choć 4 czy 5 godzin bez przebudzenia. Moja melisa i tabletki ziołowe nic nie dają. W dzień się nie pokładam, mimo ze czasami mam ochotę na drzemkę. Zatem gdzie szukać przyczyny. Marzy mi się choć jedna noc kiedy się położę i obudzę się po 5 godzinach. Marzenie. Leki jakie przepisała mi w POZ waliły mnie po psychice, chodziłam skołowana więc po 10 dniach przestałam je brać. Wolę niespokojne noce niż niespokojną psychikę. W marcu pójdę po przedłużenie leków to może uproszę o opakowanie moich starych tabletek. Brałam po pół tabletki kiedy chciałam się wyspać. Działały.

Zaliczyłam fryzjera, zakupiłam bilety w promocji na jazdę do mamy i tak powoli zaliczam ten nowy rok.