26 listopada 2022

 Do pisania zabieram się tak jak sójka wybierała się w podróż. No bo co by tu namazać. Ciągle to samo się dzieje, choć czasami w innej kolejności i innym nasileniu adrenaliny. Ale i tak to samo. A to co dzieje się w mojej głowie, to dzieje się szybko, nieskładnie i chyba nie zawsze nadaje się do wyciągania na zewnątrz. A może to ja zapominam jak ująć to w wszystko w wyważony i spokojny sposób. Cóż, lata lecą więc i mój mózg się starzeje.

Byłam u mamy. Tym razem tylko dwa dni bo w międzyczasie udało mi się zakupić bilety IC na grudzień w bardzo promocyjnej cenie. Przy wyjeździe IC miało godzinę opóźnienia, więc nasiedziałam się na dworcu. Byłam późno u mamy. Ale dojechałam. Nie lubię podróży w ciemności ale jeszcze bardziej nie lubię podróży z przesiadkami. Ważne że dojechałam bezpiecznie. Zaopatrzyłam mamę w zapas mielonych, jarzynówkę szczawiową na żołądkach ugotowałam na trzy dni i w małych garnuszkach porcjowałam. Zawiozłam też słoiki pasteryzowane z jedzeniem. Zostawiłam to na widoku by nie zapomniała że je ma. Niestety z pamięcią mamy są problemy. Spacery były obowiązkowe. Teraz pojadę na trzy dni przed świętami. 

Zakupiłam dla mojej wnusi prezent na grudzień. Proponowałam jej by sobie wybrała a ja zapłacę. Protest był ostry. No i zakupiłam jej kołdrę całoroczną i komplet pościeli. W rozmowie stwierdziła, że bardzo by się jej przydało, bo ma kołdrę wąską a na dwie osoby to masakra, a pościel już za dużo sprana. W poniedziałek ma być kurier z przesyłkami.

Jesień stała się zimą na dwa dni. W czwartek wracałam od mamy i Łódź powitała mnie obfitymi opadami śniegu. Na tę chwilę już go nie ma i znowu szaro buro. Na domiar złego mgła nie odpuszcza a wilgotność bardzo duża. 

I tak za chwilę zima zakończy ten mój miastowy rok.

3 komentarze:

  1. Tak. Dopiero co rok witaliśmy, a tu już za chwile będziemy żegnać. Zdaje się, że byłam w Łodzi pod Twoją nieobecność. I przyglądając się miastu zza szyby samochodu (mogłam, bo w Łodzi zawsze Mąż prowadzi, ja nie znam tak dobrze miasta), zastanawiałam się, czy wśród mijanych ludzi nie ma przypadkiem Ciebie. Zwłaszcza, jak mijaliśmy kobiety z kijkami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas nadal biało.
    Tak...ten rok jakoś wyjątkowo szybko minął i niby Święta za chwilę, ale jakoś mało cieszą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały prezent dla Wnusi, praktyczny ale milutki. Zastanawiam się jak by to było mieć córcię blisko, by mi gotowała obiadki. Czy by mi to odpowiadało? A jej? Trudno odpowiedzieć

    OdpowiedzUsuń